Pick me girl to dziewczyna, która buduje swoją wartość, mówiąc mężczyznom wprost lub nie wprost: „wybierz mnie, bo nie jestem taka jak inne” – często kosztem innych kobiet. Robi to, podkreślając swoją „wyjątkowość”, odcinając się od stereotypowej kobiecości i pokazując pogardę wobec swojej płci. Takie zachowania łączą się z mizoginią, strażniczkami patriarchatu i napięciem wokół feminizmu. Jeśli chcesz lepiej to rozumieć, rozpoznać takie wzorce u innych (albo u siebie) i reagować na nie z empatią, czytaj dalej.
Kto to pick me girl?
Określenie pick me girl pochodzi z angielskiego „pick me” – „wybierz mnie”. Chodzi o dziewczynę, która bardzo chce zostać zauważona przez chłopaków i dlatego podkreśla, że jest „inna niż wszystkie”, lepsza od „typowych” dziewczyn. Zazwyczaj robi to, deprecjonując inne kobiety, swoje koleżanki czy ogólnie „babskie rzeczy”.
Psycholożki Alicja Wiśnicka i Joanna Gutral opisują ten wzorzec jako mechanizm oparty na silnej potrzebie aprobaty i lęku, że „stereotypowa kobieta nie jest wystarczająca”. Z tego lęku rodzi się dystansowanie od własnej płci i budowanie tożsamości „w kontrze”. Zjawisko łączy się z takim myśleniem o kobietach jak: „są wredne, fałszywe, płytkie, chciwe, egoistyczne” – i chęcią udowodnienia, że „ja taka nie jestem.
Pick me girl to nie tyle styl ubierania czy hobby, ile cały wzór zachowania wobec innych kobiet i mężczyzn – napędzany potrzebą bycia wybraną.
Jak zachowuje się pick me girl?
W codziennych sytuacjach ten schemat często wygląda tak: kiedy inne dziewczyny mówią o makijażu, ona zapewnia, że „nie spędza godzin przed lustrem”. Gdy koleżanki idą na zakupy, ona woli „piwo z chłopakami i konsolę”. W rozmowie z mężczyzną potrafi powiedzieć: „one nie wiedzą, co to sprzęgło, a ja tak”, choć motoryzacja wcale jej nie interesuje – robi to, by zdyskredytować resztę.
Wiśnicka nazywa to wprost: „przejaw pogardy wobec swojej płci z potrzeby bycia zauważoną”. Gutral dodaje, że to uniwersalny mechanizm imponowania – ktoś deklaruje takie poglądy i upodobania, o których wie, że zostaną dobrze ocenione przez konkretnego mężczyznę lub grupę. Niekoniecznie są one zgodne z tym, co rzeczywiście lubi.
Dwa popularne typy pick me girls
W młodzieżowych dyskusjach, także tych przywoływanych w slangu młodzieżowym, pojawia się rozróżnienie na dwa style zachowania:
- typ „malutka i słodziutka” – podkreślanie, że „ma mały brzuszek”, „mało je”, mówi dziecięcym głosem, przesadnie się zdrabnia,
- typ „jedna z chłopaków” – podkreślanie, że nie lubi „babskich tematów”, woli mecze, gry, „lepiej się czuje tylko z chłopakami”.
- oba typy często odcinają się od makijażu albo kobiecych rytuałów nie dlatego, że ich nie lubią, ale by pokazać swoją „wyższość”,
- w obu przypadkach osią jest odróżnienie się od „innych dziewczyn”, a nie spokojne mówienie o własnych upodobaniach.
Ważne rozróżnienie: samo to, że lubisz gry, piwo czy brak makijażu, nie czyni cię pick me girl. Problem pojawia się wtedy, gdy twoje wybory są pretekstem do umniejszania innych kobiet.
Skąd wzięło się określenie pick me girl?
Pierwsze wzmianki o hasztagu pick me girl pojawiły się w 2016 roku na Twitterze, ale termin naprawdę wystrzelił dopiero w 2021 roku na TikToku. Tam hasztag był użyty nawet około 2 biliony razy, co pokazuje, że stał się jednym z najpopularniejszych motywów wideo w sieci.
TikTok szybko wypełniły parodie – nagrania, w których twórczynie odgrywają przerysowane „pick me girls”. Udają wysoki głos, wplatają nienaturalne zdrobnienia, demonstracyjnie mówią, że „nie dogadują się z dziewczynami”, a chłopakom robią „słodkie” wyznania o tym, że są inne. To z jednej strony krytyka sztuczności, z drugiej – nowe źródło wyśmiewania dziewczyn, które naprawdę lubią stereotypowo męskie rzeczy.
Mechanizm jest paradoksalny – internet chciał wyśmiać pick me girls, a po drodze utrwalił łatkę, którą dziś dostają także dziewczyny, które po prostu mają „niemęskie” hobby.
Badania języka w sieci, np. opracowania Anny Wileczek i Joanny Senderskiej, pokazują, że „pick me girl” trafiło już do opisów slangu młodzieżowego, obok takich słów jak simp. To oznacza, że przestało być niszowym memem, a stało się częścią codziennego mówienia o relacjach.
Jak rozpoznać pick me girl?
Psycholożki i redakcje zajmujące się kulturą internetu, jak redakcja naTemat, zwracają uwagę na kilka powtarzalnych zachowań, które pozwalają rozpoznać ten wzorzec:
„Nie jestem taka jak inne dziewczyny”
To chyba najbardziej charakterystyczne zdanie. Niby niewinne, bo każdy z nas jest inny, ale w wersji pick me pada zwykle w towarzystwie mężczyzny i ma ukryty podtekst: „inne są gorsze, ja jestem lepsza”. Towarzyszą mu dopowiedzenia typu „one tylko plotkują i się malują, a ja gram w gry / znam się na samochodach / nie jestem materialistką”.
Jak podkreśla redakcja naTemat, samo stwierdzenie „one się malują, a ja nie” nie musi być toksyczne. Toksyczne staje się, gdy ma tylko jeden cel – podbić własne ego kosztem innych kobiet, zamiast po prostu opisać siebie.
Umniejszanie innych kobiet
Drugi wyraźny sygnał to gotowość do używania wobec innych dziewczyn takich narzędzi jak fatshaming, slut-shaming czy wyzwiska seksualne. Brytyjski think tank Demos w analizie tweetów z lat 2013–2014 pokazał, że kobiety równie często jak mężczyźni używały wobec innych słowa „whore”. To pokazuje, że mizoginia może być także wewnątrzpłciowa.
Pick me girl bez wahania skomentuje ciało innej dziewczyny, jej strój czy życie seksualne – zwłaszcza przy chłopakach. Nie po to, by rozmawiać o przemocy czy presji estetycznej, lecz by „wypaść lepiej na ich tle”. W tym sensie jej zachowania są formą mizoginistycznych zachowań, choć stosuje je wobec własnej grupy.
Robienie wszystkiego „pod mężczyzn”
Kolejny element to wyraźne nastawienie na męską aprobatę. Dziewczyna w tym schemacie wybiera ubrania, zainteresowania, a nawet poglądy pod to, jaki typ kobiecości ceniony jest w danym środowisku. W grupie konserwatywnej będzie odcinać się od feministek i podkreślać „tradycyjne wartości”. W grupie lewicowej zrobi coś odwrotnego – uderzy w „kury domowe” i „żony od garów”.
Jak zauważa Joanna Gutral, to nie jest spójny światopogląd, ale „deklarowanie poglądów, które spotkają się z aprobatą”. Służy głównie temu, by dyskwalifikować konkurencję w oczach mężczyzny. Przykład ze sprzęgłem czy udawaną fascynacją motoryzacją jest tu bardzo ilustracyjny.
„Dziewczyny są najgorsze”
Z tym łączy się przekonanie, że „dziewczyny są wredne, fałszywe, głupie”, a „z chłopakami można się dogadać”. W skrajnej wersji pojawiają się bardzo ostre opinie, jak wpis Kaitlin Bennett o tym, że kobiety nie powinny mieć prawa głosu, bo „głosują emocjami”. To już nie tylko autopromocja, ale aktywne wspieranie patriarchalnego porządku, w którym kobiety oddają część swoich praw, by zyskać męski aplauz.
Pick me girl często zachowuje się jak „strażniczka patriarchatu” – broni systemu, który ją samą ogranicza, bo liczy na indywidualne korzyści.
Czy pick me girl to zawsze mizoginia?
Większość opisów zgadza się, że w postawie pick me obecny jest element mizoginii, czyli niechęci wobec kobiet jako grupy. Alicja Wiśnicka mówi wprost: takie dziewczyny „przejawiają pogardę wobec swojej płci” – wyśmiewają stereotypowe zachowania kobiece, odmawiają innym inteligencji, dojrzałości czy prawa do gniewu.
Jednocześnie nie można zapominać o szerszym tle: patriarchat nagradza kobiety, które grają przeciwko innym kobietom. Zjawisko strażniczek patriarchatu polega właśnie na tym, że część kobiet zaczyna bronić seksistowskich żartów, negować pay gap czy wyśmiewać ruch #MeToo, bo to daje im uznanie w oczach mężczyzn i konserwatywnych instytucji, jak np. Ordo Iuris.
Trudne pytanie brzmi więc: czy pick me girl „jest zła”, czy raczej odtwarza to, czego nauczył ją system? Krytyka zachowań jest potrzebna, ale warto łączyć ją z empatią i świadomością, że za pogardą często stoją niska samoocena, lęk i potrzeba walidacji.
Gdzie kończy się pick me, a zaczyna nadużycie etykiety?
Coraz częściej słowo „pick me” służy do dyskredytowania każdej kobiety, która mówi coś niepopularnego w liberalno-feministycznej bańce. Autorki piszące z perspektywy feminizmu lewicowego zwracają uwagę, że etykieta pick me girls bywa dziś narzędziem seksistowskim – upupia kobiety, którym odbiera się prawo do własnych przemyśleń.
Dotyczy to zarówno konserwatywnych tradwives, jak i feministek, które mówią też o problemach mężczyzn: wyższej skali samobójstw mężczyzn (w Polsce około siedmiokrotnie wyższej niż u kobiet), większej liczbie wypadków w pracy, gorszych wynikach w nauce chłopców czy niższych wskaźnikach kończenia studiów. Łatka „pick me” potrafi w takiej sytuacji zamknąć rozmowę, zamiast ją pogłębić.
Kto to pick me boy?
Rzadziej mówi się o męskim odpowiedniku, czyli pick me boy, choć Słownik Slangu Miejskiego i liczne filmy na YouTubie opisują go wprost. Chodzi o „natrętnego chłopaka, który stara się zdobyć dziewczynę poprzez wzbudzenie w niej litości, umniejszając sobie”. W praktyce wygląda to tak: „Nie umówisz się ze mną, bo jestem za brzydki, nikt mnie nigdy nie kochał…”.
Ten schemat to „kokieteryjna ekspozycja niedostatków” – wyciąganie rzekomych wad po to, by rozmówczyni zaprzeczyła („nie, wcale taki nie jesteś”), a potem może z poczucia winy zgodziła się na coś, czego nie chce. W sieci miesza się to z terminami używanymi przez manosferę, jak simp czy białorycerz, ale te słowa mają inny ciężar: służą wyśmiewaniu mężczyzn, którzy wspierają kobiety lub okazują wrażliwość.
O pick me boys mówi się znacznie rzadziej niż o pick me girls – to kolejny przykład, jak często język służy przede wszystkim kontroli i ocenianiu kobiet.
Jak reagować, gdy widzisz pick me zachowania?
Skoro zjawisko jest mocno obecne w relacjach, w social mediach i kulturze, pytanie brzmi: jak na nie reagować, żeby nie dokładać przemocy, a jednocześnie nie zgadzać się na mizoginię?
Co możesz zrobić w rozmowie?
W codziennych sytuacjach, gdy ktoś z twojego otoczenia mówi lub robi coś w stylu pick me, przydają się proste reakcje:
- dopytaj spokojnie: „co masz na myśli, mówiąc, że inne dziewczyny są głupie / powierzchowne?”
- przenieś akcent z porównywania na opisywanie siebie: „możesz mówić o tym, co ty lubisz, bez oceniania innych”,
- nazwij to, co słyszysz: „to brzmi jak umniejszanie innych kobiet tylko po to, żeby wypaść lepiej”,
- zaproponuj inną narrację: „fajnie, że znasz się na autach – możesz o tym mówić bez wchodzenia na teksty o ‘typowych laskach’”.
W relacjach w internecie reakcje warto dobierać ostrożnie. Masowe wyśmiewanie czy nagrywanie okrutnych parodii często tylko pogłębia problem – zamienia realną osobę w mem i jeszcze bardziej wzmacnia klimat braku kobieciej solidarności i siostrzeństwa.
Jak nie zostać pick me girl, wspierając mężczyzn?
Coraz więcej feministek – inspirowanych choćby przez bell hooks i czarny feminizm – mówi otwarcie o tym, że opresyjny patriarchalny system rani także chłopców i mężczyzn. Blokuje męskie łzy, uczy, że „chłopaki nie płaczą”, pcha w niebezpieczne zawody i w samotność emocjonalną. Można o tym mówić i można wspierać równościowych mężczyzn bez popadania w ton „wybierzcie mnie”.
Pomaga tu kilka prostych zasad: mówisz o problemach mężczyzn, nie negując przy tym seksizmu wobec kobiet; nie stajesz po stronie ruchów antykobiece; nie wyśmiewasz feminatywów, #MeToo czy Strajku Kobiet; nie używasz swojej troski o chłopców przeciwko dziewczynom. Wtedy twoja postawa jest bardziej empatią niż pick me.
W 2026 roku rozmowa o pick me girl to tak naprawdę rozmowa o tym, jak język internetu, patriarchat i brak zaufania między kobietami mieszają się ze sobą. Z jednej strony warto nazywać toksyczne zachowania – z drugiej, szukać sposobów, by zamiast wojny płci budować relacje oparte na równości i wzajemnym szacunku.
FAQ – najczęściej zadawane pytania
Kim jest „pick me girl” i na czym polega ten wzorzec zachowania?
To dziewczyna, która próbuje zdobyć aprobatę mężczyzn poprzez podkreślanie swojej odmienności od innych kobiet, często przy tym deprecjonując swoją płeć.
Jakie są najczęstsze sygnały świadczące o tym, że ktoś przejawia zachowania typu „pick me”?
Rozpoznasz je po deklaracjach typu „nie jestem taka jak inne”, połączonych z umniejszaniem zainteresowań czy zachowań innych kobiet w obecności mężczyzn.
Czy posiadanie nietypowych dla kobiet hobby automatycznie oznacza, że jest się „pick me girl”?
Nie, problematyczne jest dopiero wykorzystywanie tych pasji jako narzędzia do wywyższania się kosztem reszty kobiet.
Co odróżnia „pick me girl” od „pick me boy”?
O ile pierwsze zjawisko opiera się na umniejszaniu kobiet dla męskiej aprobaty, o tyle męski odpowiednik polega na budowaniu relacji poprzez wzbudzanie litości i kokieteryjne wskazywanie własnych braków.
Jak konstruktywnie reagować na zachowania „pick me” u swoich znajomych?
Warto spokojnie dopytać o powody takiego oceniania innych kobiet lub zwrócić uwagę, że można mówić o swoich zaletach bez konieczności porównywania się z innymi.
Czy używanie określenia „pick me girl” zawsze jest uzasadnione?
Nie zawsze, ponieważ bywa ono nadużywane jako narzędzie do uciszania kobiet wyrażających niepopularne opinie lub poruszających tematy związane z problemami mężczyzn.